Menu

Z pamiętnika chrześcijańskiej syjonistki

Blog o Izraelu, jego historii, kulturze, atrakcjach turystycznych, widzianych przez osobę z zewnątrz, ale w pełni zakochaną w tym niezwykłym kraju. To też częściowo blog o dialogu między chrześcijaństwem i judaizmem, o egzegezie Tory, o nurtach w judaizmie. No i trochę, bo trudno tego uniknąć, o polityce.

O co Bóg zapytał Salomona?

maadzik3
W pierwszej Księdze Królewskiej, rozdział 3, wers 5 Pan ukazuje się młodziutkiemu Salomonowi we śnie i pyta (wg tłumaczenia polskiego) "Proś co ci mam dać?". Ale (jak w wielu wypadkach i niuansach) nie jest to tłumaczenie, które w pełni oddaje to co Pan powiedział i przez większość współczesnych ludzi nie jest rozumiane tak jak być powinno.

Czytając to pytanie większość ludzi ma wrażenie, że opcje Salomona były w pełni otwarte i pytanie brzmiało w rzeczywistości "proś o co chcesz, a zostanie ci to dane, wybieraj". Nic bardziej mylnego. Najbliższe, najdokładniejsze tłumaczenie z hebrajskiego brzmiałoby "Zapytaj co ci dam?". Prawda, że inne? Bóg ma już plan dla Salomona, ma przygotowany dla niego wspaniały dar, ale poddaje go testowi, próbie, w tym momencie, w którym Salomon staje się przywódcą ludu wybranego. Jest to pytanie o to czy Salomon wie na czym polega rola króla Izraela, ludu Bożego, czy jest gotów współpracować z Panem i czy dobrze rozumie swoją rolę.

Salomon w pełni to rozumie, bo nie odpowiada "Chcę to, to i jeszcze tamto". Na krótkie pytanie Pana odpowiada długo wskazując wpierw na moment historyczny w jakim się znajduje - tuż po panowaniu wielkiego króla Dawida, gdy wreszcie nastąpiło zjednoczenie 12 plemion Izraela, gdy nieprawdopodobne stało się faktem - jest zjednoczone, jednolite królestwo Judy i Izraela. Mówi więc Panu, że jest jego sługą, że tron na którym zasiada jest Dawida, a lud, którego stał się przywódcą i który ma sądzić należy do Boga ("Twój lud" w następnych 3 wersach pada z ust Salomona 3 razy). Salomon rozumie swą rolę jako sługi Boga i ludu i rozumie, że rola przywódcy to nie zdobywanie poklasku, nie traktowanie ludu jako własnych poddanych. Tron Dawida, lud Pana, służba Salomona. Wiedziony tym, trafnym rozumowaniem, Salomon odpowiada Bogu na pytanie co otrzyma w darze, cechę, która jest najbardziej potrzebna, do służby Bogu i ludowi Bożemu. I dlatego dar otrzymuje i zaczyna współuczestniczyć w Bożym planie.

Pytanie Boga zawsze daje nam wolny wybór (mamy wszak wolną wolę), ale zawsze ma głębokie znaczenie, nad którym trzeba się pochylić i zastanowić. Pytanie do Salomona nie było ofertą dobrej wróżki z bajki, było pytaniem o to czy rozumie słowo Pana, plan Pana, czy dobrze rozumie rolę przywódcy.

Salomon rozumiał (i dlatego pamięć o nim jako o mądrym królu trwa do dziś), większość przywódców po nim, tych traktujących władzę jako daną od Boga a poddanych jako swą własność; tych uważających, że najważniejsza jest popularność, sondaże i utrzymanie na stołku; tych, którzy władzę traktowali nie jak służbę lecz osobistą prerogatywę do zaspokajania własnych celów i prowadzenia polityki dynastycznej i wielu popełniających inne grzechy nie rozumiało i nie rozumie ani tego o co Pan pytał Salomona ani co znaczy być przywódcą.

Komentarze (4)

Dodaj komentarz
  • mabrulki

    Wiesz, jakoś czytelniej jest ;)
    Tylko komentarzy szkoda...
    Wiedz że śledzę, czytam, wracam. Cieszę się że piszesz!

  • maadzik3

    Dzieki :) Tez mi zal komentarzy, ale problem polegal wlasnie na tym ze ja komentarzy nie widzialam, mimo ze kombinowalam jak jamnik po schodach :( Ciesze sie ze jestes

  • Gość: [l.e.a] 87-205-52-17.adsl.inetia.pl

    bo i o Salominie jakby w czasach dzisiejszych mniej ...

  • Gość 87-205-52-17.adsl.inetia.pl

    bo i o Salomonie w dzisiejszych czasach znaczni mniej - jest wymówka... ( lea)

© Z pamiętnika chrześcijańskiej syjonistki
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci