Menu

Z pamiętnika chrześcijańskiej syjonistki

Blog o Izraelu, jego historii, kulturze, atrakcjach turystycznych, widzianych przez osobę z zewnątrz, ale w pełni zakochaną w tym niezwykłym kraju. To też częściowo blog o dialogu między chrześcijaństwem i judaizmem, o egzegezie Tory, o nurtach w judaizmie. No i trochę, bo trudno tego uniknąć, o polityce.

Kto zabił Jezusa? Podsumowanie

maadzik3

W poprzednich 4 odcinkach podzieliłam się refleksją nt. tego kto wydał wyrok na Jezusa i nakazał jego wykonanie.

Dlaczego więc Ewangelie miałyby przedstawiać tak zedytowany obraz z wymyślonymi scenami sądu przed Sanhedrynem, ocaleniem Barabasza (dla którego, jeśli istniał i był przez Rzymian skazany nie było ratunku) czy słynnym umyciem rąk i krzykami tłumu "krew jego na nas i dzieci nasze"?

Czy to znaczy, że Ewagelie są niewiarygodne?

Nie. Ewangelie podobnie jak wszystkie inne księgi biblijne bywały edytowane. Po prostu nie zawsze dało się je spisać od razu (pierwszy był przekaz ustny) i nie zawsze wszystko mogło być - w danej sytuacji politycznej - spisane wprost. To pierwszy i oczywisty powód.

Drugim, równie oczywistym, jest to, że Biblia nie jest zapisem historyczno-dokumentalnym. Wprawdzie niektóre jej księgi są kronikami królestwa Izraela, a o wielu władcach i wydarzeniach wiemy z innych źródeł tym samym potwierdzając zapisy biblijne (włącznie z wykopaliskami archeologicznymi mówiącymi o "domu i rodzie Dawida") niemniej Biblia jest tekstem religijnym.

Z obu powodów egzegeza biblijna była i jest rozwijaną nauką zarówno w judaizmie jak i w chrześcijaństwie. Umiał ją i uprawiał sam Jezus jako rabin. Wielokrotnie w przypowieściach, w odwołaniach do Biblii Hebrajskiej (innej nie było, tę znał :)), w cytowaniu Talmudu, we wskazywaniu połączeń między tekstami biblijnymi daje temu wyraz.

Wracając do Ewangelii:

  • zostały napisane jako dobra nowina o nadejściu zbawcy, nie jako przekaz historyczny;
  • są tekstami religijnymi o wydarzeniach religijnych dziejących się w określonym momencie historycznym;
  • zostały spisane przez chrześcijan z kościoła po-Pawłowego (a więc raczej nawróconych pogan niż Żydów którzy uwierzyli w misję Jezusa, Paweł pozostawał w sporze z działającym głównie wśród Żydów kościołem w Jerozolimie)
  • zostały zapisane 2-3 pokolenia po śmierci Jezusa, nie są zatem napisane przez Jego świadkó czy uczniów

To tłumaczy rozbieżności, nieznajomość geografii Galilei czy prawa mojżeszowego, ale skąd te antysemickie wstawki, bo właśnie to zostało zedytowane w opisie pojmania, skazania i stracenia Jezusa?

Otóż Jezus żył i nauczał przed powstaniem 66 r. i zburzeniem świątyni. Wszystkie Ewangelie zostały napisane po tej dacie. Judaizm cieszył się sporym zainteresowaniem wśród Rzymian i - bardziej nawet - Greków (podobnie jak z kolei grecka filozofia wśród żydowskich elit).

Jednak po powstaniu, krwawo i okrutnie stłumionym, kiedy rzymscy historycy ocenili, że około miliona Żydów zostało wymordowanych, a niedobitkami napełniono rzymskie areny i targi niewolników; kiedy antysemityzm sięgał w Rzymie zenitu źle było być kojarzonym z Żydami i judaizmem.

Chrześcijaństwo, wtedy również prześladowane, walczyło o przetrwanie. Sporą grupę jego wyznawców stanowili nawróceni poganie i mimo, że Jezus i wszyscy Jego uczniowie byli pobożnymi Żydami proces odcinania korzeni już się zaczął na dobre. Znajomość Biblii Hebrajskiej była wśród chrześcijan nikła, przestrzeganie prawa mojżeszowego odeszło. Przyspieszenie temu odcinaniu korzeni nadał właśnie rzymski antysemityzm. Łatwiej było przetrwać odcinając się od judaizmu i wskazując Żydów, nie Rzymian, jako sprawców śmierci Jezusa. Zwłaszcza, że w tych czasach kiedy jeszcze niemal każdego dnia wyglądano mającego szybko nadejść końca świata i powrotu Jezusa konsekwencje tego mogły wydawać się nikłe. Trzeba było walczyć o przetrwanie.

 

Konsekwencje okazały się tragiczne. Przez stulecia antysemityzmu kościołów chrześcijańskich, odcięcie od egzegezy tekstów Biblii Hebrajskiej, myśli religijnej, której Jezus-człowiek był przedstawicielem, przez wypaczenie źródeł chrześcijaństwa, aż po tak rozwinięty i ukształtowany antysemityzm (czyż można sobie wyobrazić gorszą zbrodnię niż bogobójstwo? a o to chrześcijaństwo oskarżało Żydów), który wykorzystał rodzący się nazizm.

Ta edycja jest krokiem na drodze do kominów Auschwitz-Birkenau. Tym bardziej czas przemyśleć co naprawdę zdarzyło się w Jerozolimie 2000 lat temu.

Kto zabił Jezusa? Zbrodnia, sąd i kara >

< Historia nie może się powtórzyć!

Komentarze (5)

Dodaj komentarz
  • Gość: [lea] 77-254-71-16.adsl.inetia.pl

    bardzo to wszystko trudne, bardzo ... przeczytam jeszcze raz i jeszcze ...

  • mabrulki

    No Maadzik ;) Nie mogę się z Tobą zgodzić. Przez całą Ewangelię przewija się motyw zatwardziałości Izraela w osobach faryzeuszy, zatwardziałości rodem z ST, który m.in. opisuje wielowiekowe błądzenie narodu wybranego. Faryzeusze nienawidzili Jezusa bo wykazywał im ich błędne myślenie, które wypaczało naukę Bożą.
    Rozumiem, że próbujesz wykazac skąd się wziął antysemityzm (ci Żydzi co Pana Jezusa zabili), ale moim zdaniem nie masz racji. Faryzeusze, którzy wydają Jezusa w ręce władzy rzymskiej, reprezentują ludzi o zatwardziałych sercach, którzy nie przyjmuja objawienia Bożego.

  • mabrulki

    Ponadto, częśc przepisów żydowskich wynikała z Tory, a część z Talmudu. Na pewno faryzeuszom zależało, żeby zwołać Sanhedryn przed rozpoczęciem szabatu i tego dopilnowano. natomiast "odpuszczono" sobie talmudowski zakaz rozpatrywania spraw nocą.

  • maadzik3

    Po pierwsze sanhedryn składał się wyłącznie z saduceuszy, nie było w nich ani jednego faryzeusza. Faryzeusze i saduceusze pozostawali w sporze w kwestiach religijnych, nimniej nie rozstzrygali ich przy pomocy Rzymu :). Po drugie zarówno ST jak i Ewangelie pokazując te spory pokazują spory w których 100% spierających się to Żydzi, podczas gdy kościół chrześcijański przez - finalnie zarzuconą, ale przez KK dopiero na II soborze watykańskim - teologię zastąpienia uznał, że śmierci Jezusa winni są wszyscy Żydzi, przez wieki tego uczono ucząc antysemityzmu. Fakt, że Jezus, wszycy apostołowie, wszyscy uczniowie byli Żydami umknął uwadze.
    Podtrzymuję co napisałam, chciałam odpowiedzieć na Twoje uwagi. I oczywiście można się nie zgadzać (acz wiele z tego co napisałam stanowi wnioski chrześcijańskich teologów i biblistów), ale warto przemyśleć. Te parę ostatnich wpisów to była moja osobista (acz oparta na książkach biblistów, głownie chrześcijańskich, choć również żydowskich i świeckich) refleksja.

  • mabrulki

    Nie wiedziałam o tym że faryzeuszy nie było w Sanhedrynie. Zaczynam lepiej rozumieć niechęć do Jezusa, który przecież głosił zmartwychwstanie, a saduceusze tej nauki nie uznawali ;)
    Zasadniczo chodzi mi o to, że wierzę iż NT to pisma natchnione, dlatego odrzucam możliwość późniejszej edycji posunięta tak daleko by narzucić kierunek nienawiści do Żydów.
    Zgadzam się że interpretacja ma znaczenie, i można położyć akcent na udziale Żydów jako takich w skazaniu Jezusa, albo zastanowić się i wniknąć głębiej, wywodząc przebieg Pasji ze Starego Testamentu. Przesunięcie tego akcentu jest b. ważne, to oczywiste. Jedyne, z czym się nie zgadzam, to całkowita negacja udziału uczonych w Piśmie i Sanhedrynu w skazaniu Jezusa. Uważam to za fakt historyczny. Natomiast podkreślam, że odrzucam tok (nie)myślenia skutkujący antysemityzmem, a mający źródło w interpretacji pt. "Żydzi zabili Jezusa".

© Z pamiętnika chrześcijańskiej syjonistki
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci